W „Tygodniku Powszechnym” (13 maja 2012 nr 20 /3279/) przeczytałem interesującą rozmowę Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego zatytułowaną „Niczego nie muszę” z jednym z najwybitniejszych współczesnych aktorów polskiego kina Jerzym Stuhrem.

Jerzy Stuhr stworzył wiele świetnych kreacji, które zapadły w pamięci zbiorowej widza. Najbardziej chyba kojarzony jest z „Seksmisją” Juliusza Machulskiego, gdzie grał rolę Maksymiliana Paradysa. Od początku kariery Jerzy Stuhr związany jest ze Starym Teatrem w Krakowie. W mieście Kraka Stuhr ukończył też polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie.

We wzmiankowanym wywiadzie Stuhr opowiada o swoim aktorstwie oraz chorobie. We wrześniu ubiegłego roku znalazł się w szpitalu onkologicznym w związku z problemami z gardłem – przezwyciężył raka krtani, i nadal zachwyca swym aktorstwem. To nie pierwsze problemy ze zdrowiem Jerzego Stuhra mającego za sobą zawał serca, który stał się inspiracją do napisania „Sercowej choroby, czyli mojego życia w sztuce” (Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1992). W tej chwili w przygotowaniu przez Wydawnictwo Literackie znajduje się jego książka „Pamiętniki z czasu choroby”, w której opowiada o swych zmaganiach z rakiem.

Niżej link do elektronicznego wydania wywiadu. Zachęcam do lektury!

http://tygodnik.onet.pl/33,0,75527,niczego_nie_musze,artykul.html